na analogi trafiłem zupełnie przypadkowo przeglądając Allegro... Porozmawiałem ze znajomymi, którzy trochę mnie wtajemniczyli w tajniki fotografii analogowej i zaczęły się poszukiwania. Akurat znajoma chciała się pozbyć Zenita 122 i tak trafił w moje ręce pierwszy analog.
Razem z nim otrzymałem torbę, pierścień pośredni do makro, lampę Hanimex, obiektyw Helios 44M-4 oraz gumowego tulipana.
Niestety nie udało mi się znaleźć żadnego aparatu po krewnych, za to znajomy zaproponował mi kupno 12 XP z Heliosem 44M-7 - zgodziłem się niemal od razu.
Pozostało mi tylko kupić film. Wybrałem Fujicolor C200 i zabrałem aparat na górski szlak, ale o tym
w następnym wpisie.
w następnym wpisie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz