Z fotografią analogową jest tak: lustrzankę kupisz nawet za flaszkę, pomijam już opowieści jak ktoś kupił Smenę za piwko. Zasadniczo cykanie na kliszy od cyfry różni się tym, że eksploatacja sprzętu oraz samo robienie zdjęć jest droższe. Nie chodzi mi o obiektywy, szkła M42 kosztują grosze, a można je świetnie wykorzystać z nowymi puszkami Canona, Nikona itd. korzystając z przejściówek.
Robię zdjęcia już rok i od kiedy pamiętam, zawsze kombinowałem jak znaleźć najtańszy film. Fuji po terminie idealnie nadawały się do nauki (15 zł za 3 rolki to piękna cena w Relax-foto!). Ale wiadomo, po czasie chce się eksperymentów. Im bardziej materiał po terminie, tym bardziej mi się podobały zdjęcia. Kupiłem Equicolor 100, czasy jego świetności były datowane do września 2006 roku. Czyli 9 lat temu...
Sam nie wiedziałem co wyjdzie. Ludzie robią zdjęcia na ORWO, są to negatywy których ważność skończyła się w latach 70, 80... Także dlaczego mi by się miało nie udać?
3 zdjęcia z ulicy. Flaga Polski na rondzie Zgrupowania AK "Radosław", trzecie to dzień kobiet i stragan przed bazarkiem na Bemowie.
Dzisiejszy dzień tak nawiasem mówiąc sponsoruje cyfra 3. Bo dalej zobaczymy trzy sesje:
Teraz mała niespodzianka. Trochę namieszał w polskim rapie na początku roku. Na analogu zrobiłem tylko dwa zdjęcia. Z cyfry jeszcze nigdzie nie były publikowane. Janek z Otsochodzi.
I na koniec kolejna modelka. Justyna.
^ A to z góry trochę w Photoshopie oszukałem kolorystycznie. Bez hejtów tylko.





















Niezłe jak na 9-cio letnią kliszę :D
OdpowiedzUsuńIm starsze tym lepsze! ;> Będzie jeszcze jedna, Konica C35 też sobie z nią dobrze poradziła
Usuń:)
OdpowiedzUsuń