poniedziałek, 23 lutego 2015

#8 #9 #10 Zenit 122 Fuji X-TRA 400 11.2012

Dziś zejdziemy na ziemię i skupimy się na fotografii, która towarzyszy każdemu z nas. Żadne artystyczne kadry, ustawiane sesje, po prostu zwykłe "cykanie". Tak jak można to zobaczyć np. w sobotni ranek na FB - wysyp fotek po piątkowych szaleństwach w klubach, pubach, itd. Bo tym zwykle jest właśnie fotografia - uwiecznianiem momentu, który chcielibyśmy zapamiętać, zachować na dłużej. W erze smartfonów nikt nie martwi się o parametry ekspozycji, uważne dobieranie kadrów. Automat zwykle załatwia robotę za nas, a jeśli się nie podoba zawsze możemy skasować zdjęcie i zrobić drugie. Żadna filozofia dla laika.




A co jeśli dziś by nie było tej technologii? Zapewne efekty byłyby podobne do tego, co zobaczycie poniżej. Żadnego usuwania, poprawiania kadrów itp. Tylko Zenit 122, klisza 400 oraz lampa błyskowa Hanimex x214. Z trzech klisz komuś tak niedoświadczonemu w fotografii analogowej uchwało się tylko to co poniżej. Nic dziwnego, będąc aktywnym uczestnikiem imprezy trudno o zachowanie stanu trzeźwości, także nie byłem za pan brat z ostrością tego wieczoru. A jak nie ostrość, to jakieś inne mankamenty, które udało mi się zlikwidować w PS. Strasznie nie lubię "oszukiwać kliszy" (uważam że to co wyszło z aparatu analogowego powinno zostać wywołane, przeniesione na odbitki/zeskanowane i oglądane), ale tym razem musiałem pobawić się suwakami aby uratować kilka zdjęć z urodzin Michała, pozdro mordo! 















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz