poniedziałek, 19 stycznia 2015

Spóźniony prezent (Konica C35)

Mimo że świąteczne szaleństwo mamy już dawno za sobą, ja dalej cieszę się jak głupi z prezentu jaki sobie sprawiłem pod choinkę. Co prawda paczka przyszła po świętach, ale nie miało to wpływu na moją radość :) Gdy tylko otworzyłem paczkę i wyjąłem aparat zacząłem szukać informacji w internecie.



Okazało się że ten aparat dalmierzowy nie należy do skomplikowanych - ręcznie ustawiamy tylko ostrość oraz ustawienia przysłony do zdjęć z fleszem.


Samo ostrzenie odbywa się w łatwy i przyjemny sposób - łączymy ze sobą dwa obrazki w wizjerze. Gdy zejdą się w całość, mamy prawidłowo ustawioną ostrość. 

Trochę danych technicznych i nie tylko:
Cena?  22,75 zł
Gdzie? Allegro, licytacja
Po co? Do fotografii ulicznej/ dla poznania dalmierzów/ by dodać coś ciekawego do kolekcji

Kompaktowy dalmierz

Obiektyw: Hexanon 38mm 1:2.8, niewymienna optyka
Małoobrazkowy ( film 35mm)

Czasy naświetlania: 1/30-1/650
Czułość ISO: 19-27 DIN, 25-400 ASA
Metoda pomiaru światła: Pomiar światła punktowy

Zrobiłem już pierwszą rolkę filmu na tym aparacie i jestem bardzo zadowolony z rezultatów. Małe rozmiary oraz łatwość obsługi powodują że ciężko mi się z nim rozstać, prawie zawsze mam go przy sobie w plecaku lub w kurtce. Już niedługo zobaczycie pierwsze zdjęcia ;)

2 komentarze:

  1. Uwielbiam dalmierze!
    Od czasu do czasu robię Kievem 4AM, ale ta Konica, to fajny aparat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłem że "prawie małpka" da mi tyle radości. Na początku jak rozpakowałem paczkę trochę mnie zdziwiło że to automat jeśli chodzi o czasy i przysłonę, ale pokochałem to o dziwo :D A miłość stała się większa gdy zobaczyłem pierwsze zdjęcia.

      Usuń